Katalog stron
Ogłoszenia Kraków
Szlachetne zdrowie...
Bank PKO BP
Darmowy katalog stron - Odchudzanie
Katalog stron
Katalog Stron SEO - QL DreamGraf
Katalog Stron Internetowych
Katalog stron - trufle.net
Katalog stron
Katalog stron
Katalog stron
Fotografia Zielona Góra
Foto dziecko Zielona Góra
Blog > Komentarze do wpisu

Jak schudnąć: Dieta 1200 kalorii

Dietę trzeba prowadzić z głową a każdy dzień sobie zaplanować.Dodam od razu, że moja dieta nie jest idealna. Po prostu pasuje do mnie i przynosi rezultat(przynajmniej na razie). Każdy musi dobrać coś do siebie i tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak dieta idealna.

Idąc do marketu kupuję zazwyczaj produkty na cały tydzień i np. kupuję: 1 kalafior świeży, 1kg marchwi, 1 brokuł świeży, 2 koncentraty pomidorowe, 2 pomidory, 1 biały serek (200g), 2 pomarańcze, 3 mandarynki, 1 banan, 1 mleko (0,5%), 3 jogurty lub kefiry,wasa np. razowa, przecier ogórkowy, jakiś almette, 3 paczki chrupek kukurydzianych (ale tych takich co daje się często małym dzieciom). Czasem na piątek rybę - mrożoną - mintaja.

Mam uczulenie na wiele produktów więc moja dieta dodatkowo jest jeszcze ograniczona. I tak nie mogę jeść jabłek, grejfrutów, truskawek, orzechów, buraków. Produkty te są zdrowe, ale ja muszę obejść się bez nich. Te produkty co wyżej podałam starczają mi praktycznie na tydzień, choć czasem zdarzy się, że czegoś zabraknie więc coś pojedynczego dokupuję.

i tak np.
na śniadanie jem: (zazwyczaj mało, bo nigdy nie przepadałam za obfitymi śniadaniami) chrupki z mlekiem, ale nie kukurydziane (bo mają dużo cukru) tylko z pełnych ziaren zbóż. (Kiedyś na śniadanie jadłam wafelka z capuccino. Więc to jak dla mnie wielka odmiana)
drugie śniadanie: marchewka surowa pokrojona na małe kawałki (ale nie w kostkę), którą często jem przez 2 godziny w pracy - do tego 3 kromki wasy suchej z herbatą lub garstkę takich płatków (tych ze śniadania). Czasem do marchewki dorzucam jeszcze rzodkiewkę. Wszystko wymiennie, by się nie znudziło. Czasem też wypijam jakiegoś energetyka w południe, bo nie jestem taka idealna:)
na obiad: zupa pomidorowa z kalafiorem i marchewką - robiona tylko na wodzie bez jakiegokolwiek mięsa. Nie jest ono mi potrzebne, przynajmniej na tym etapie diety. Czasem robię z brokułami zamiast kalafioru, ale lepiej smakuje z kalafiorem. Dosalam i pieprzę oczywiście wszystko odrobinę - na wyczucie.

Czasem po południu wypijam małą kawkę z mlekiem lub capuccino z max. 3 ciasteczkami otrębowymi.Polecam je, bo są bardzo dobre, a zawierają nawet jakieś witaminy (zdjęcie poniżej).




kolacja: jak jestem w domu to częściej chce mi się jeść. Jem jogurt, którego nalewam pół szklanki i do niego dosypuję różne płatki takie co zawierają sporo błonnika. Czekam, aż to wszystko nasiąknie i dopiero jem. Jest to bardzo syte i nie chce się po tym nic słodkiego. Jogurty jem te słodzone, choć staram się szukać takich małokalorycznych np. 0% tłuszczu lub pitnych. Później po godzinie lub dwóch znów coś zjadam: jakiś owoc - pomarańczę lub granata. Niestety nie udaje mi się jak to podaje większość czasopism jeść tylko do 18-stej a często chodzę późno spać (koło 1 w nocy) więc nie raz coś jeszcze podjadam, choć mało kalorycznego. jakąś wasę samą czy coś w tym stylu lub chrupki kukurydziane.


Acha. No i oczywiście piję wodę. Choć muszę się przyznać bez bicia, że nie wypijam jej tyle ile zalecają. Zimno jest na dworze,więc jakoś mi się nie chce jej aż tak. Choć wodę bardzo lubię i zawsze pijałam jej sporo. Oczywiście mówię o mineralnej niegazowanej.
W sumie wszystko wychodzi jakoś 1200kcl - kiedyś wydawało mi się, że teraz mało jem, ale policzyłam wszystko i okazuje się, że to wychodzi i tak sporo, ale prawda jest taka,że nie chodzę głodna i tak naprawdę jakbym policzyła to wychodzi mi, że jem więcej niż 5 razy dziennie - a tak przecież zalecają, ale nawet i 7-8 razy dziennie.

I jeszcze najważniejsze. Jak robicie zakupy nigdy nie idźcie na głodniaka. Musicie zjeść cokolwiek wcześniej w domu. Nawet choćby dwa suche kromki wasy, bo tak to będzie ciężko wytrzymać na diecie, szczególnie w markecie, gdzie na każdym rogu reklamują ciastka, czekolady i inne smakołyki. Ja staram się omijać niektóre działy, ale reklamy są wszędzie, czasem nawet tam gdzie nie powinny. Powiem Wam szczerze jeszcze jedno: nigdy dotąd nie czułam się tak dobrze (choć to dopiero początek), ale o tym następnym razem!

niedziela, 25 listopada 2012, moje-zdrowie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: